W miastach jest coraz tłoczniej jest to truizm, ale dotyka to nas wszystkich z stąd może warto zastanowić się jak temu zaradzić. Może jak chcą ekolodzy przesiąść się na rowery, czy całkowicie podporządkować ruch w mieście środkom transportu zbiorowego.

Odpowiedź na pewno nie jest prosta, a i nie jest jednoznaczna.

Chodź sam korzystam często z roweru jako środka transportu nie podjął bym próby namawiania wszystkich do przesiadania się z samochodów na dwa kółka, zdaje sobie sprawę z ograniczoności tego środka transportu (ale również z plusów),i uważam że jest to nie realne.

Jestem również kierowcą i też doskwierają mi korki w których muszę stać, ale wiem, że nie zastąpi się miasta drogami i korki po prostu będą,

Największą bolączką polskich miast na pewno jest brak sprawnej i szybkiej komunikacji zbiorowej, ale jest to zaszłość cywilizacyjna którą trudno będzie nam nadgonić zwłaszcza w dziedzinie metra ten doskonały miejski środek transportu doceniają wszyscy, którzy chodź raz go doświadczyli w którymś z europejskich miast.

Wszystkie te bolączki możemy zaliczyć jako wynikające ze zjawiska „współczesne zjawiska aglomeracji”.

Specyfika rozrostu miast, coraz większa migracja mieszkańców na tzw przedmieścia, a lokalizacja w centrach miast siedzib firm, biur i innych miejsc związanych z pracą, powoduje codzienny przepływ z i do miasta ogromnej ilości ludzi.

Temu aby nie stać w coraz większych korkach, a zarazem nie niszczyć architektonicznie miast muszą zaradzić inżynierowie i włodarze tychże miast. Stają przed wyzwaniem by ten coraz większy ruch opanować i na tyle rozładować, aby stał się on znośny dla użytkowników miejskich ulic.

Podobne teksty:

  1. Rzeszowskie lotnisko Jasionka
  2. Kasyna internetowe coraz bardziej popularne w Polsce