Narkomania wtargnęła do naszej rodzinnej oazy około piętnaście lat temu.
Pierwszy okres działania nałogu przeszedł przez nasze ognisko domowe zauważony. Żadne zdarzenie nie wzbudziło w nas jakichkolwiek podejrzeń.
Nasz syn był w tamtym czasie w drugiej klasie liceum i jak wiadomo jest to bardzo trudny wiek. Syn nie sprawiał większych problemów w szkole.
Brak kłopotów w szkole potrafi skutecznie uśpić czujność rodzicielską. Pierwszy alkohol, papierosy imprezy to dla tego wieku chleb powszedni.
Pewnego razu podczas porządkowania pokoju syna znalazłam w szufladzie torebkę. Ku mojemu zdziwieniu we wnętrz znalazła trzy torebki z białym proszkiem i jedną z brązowym. Jak się potem okazało była to amfetamina i Brown sugar. Zaczęły się kłopoty z synem. (więcej…)